Kwiaciarnia internetowa Kraków

Róże w kwiaciarni Beaty

Sierpień 7th, 2013

 

686685_25c216742d68834a1ea5f3ac3dc8ab9b_large

 

Róże w kwiaciarni Beaty jak zawsze prezentowały się wspaniale i dumnie. Poukładane w efektownych, ocynkowanych wiadrach, w wielkiej ilości sztuk na każdy pojemnik. Wyglądały pięknie i zdrowo, bo Beata dbała o nie szczególnie, a wiedziała najlepiej jak zajmować się należy tymi kwiatami. Kwiaciarnia Beaty słynęła właśnie z róż i choć nie brakowało w niej też innych kwiatów, to właśnie róże i ich dobra sława przyciągały tu klientów z całego miasta. A było w czym wybierać. Na swoich kupców w przestronnych, chłodnych i wilgotnych wnętrzach kwiaciarni czekała niesamowita mnogość odmian, wielkości i kolorów. Róże herbaciane, czerwone, żółte, różowe, zdarzały się nawet mityczne róże czarne. Sprzedawano tu kwiaty każdych dostępnych rozmiarów, od malutkich kilkunastocentymetrowych różyczek, do wielkich i okazałych kwiatów. Beata doskonale pasowała do tego kwiatowego klimatu. Była niezwykle piękną i kobiecą kobietą, pełną ciepłego i tajemniczego uśmiechu. Jej delikatne i wiotkie ciało przystrojone było zawsze w piękne i zwiewne fatałaszki, którym nie brakowało falbanek i koronek niezmiernie kobiecych w swym wydźwięku. Doskonale pasowała do swoich kwiatów. Kiedy tylko miała chwilę wolną od klientów, pochylała się nad swoimi roślinami doglądając ich stanu i pielęgnując je pieczołowicie. Obrywała źle wyglądające płatki i liście, przycinała łodygi, często wymieniała im wodę i kilka razy dziennie spryskiwała je świeżą wodą. Klienci uwielbiali robić tu zakupy. Pociągał ich nie tylko bogaty wybór doskonałej jakości kwiatów, ale też przyciągała ich sama osoba Beaty, która potrafiła nawiązać doskonały kontakt z każdą osoba, która pojawiła się w jej kwiaciarni. Ludzie Lubieli tu wracać, a Beata miała coraz więcej stałych, dobrych i sprawdzonych klientów. Byłem jednym z nich. Zjawiłem się tu pewnego dnia wiele lat temu, aby kupić kwiaty dla mamy. Beata długo dokonywała wyboru odpowiednich roślin, z których miała stworzyć piękny i elegancki bukiet. Zagadywała do mnie od czasu do czasu uśmiechając się mile. Wróciłem tu przy następnej kwiatowej okazji i przychodziłem już za każdym razem, gdy miałem kupić kwiaty. W końcu odważyłem się na to, żeby zaprosić ją na kawę, potem już często bardzo umawialiśmy się na wyjście do kina i na wspólny spacer i muszę przyznać, że było nam bardzo dobrze, można by rzec, że nawet wyśmienicie w swoim towarzystwie. Oglądaliśmy te same filmy, pociągały nas tez te same książki, lubiliśmy ogromnie długie, wyczerpujące spacery, na których można było obserwować wszech otaczającą nas przyrodę. Kto by przypuszczał, że będziemy mieć ze sobą aż tak wiele wspólnego. Ciągle lubiłem przychodzić do kwiaciarni i wpatrywać się w ma ukochana i w jej kwiaty. Róże doskonale pasowały do niej i jej pięknego oblicza, a ja wciąż nie mogłem się na nią napatrzeć i nie starczało mi czasu, żeby nacieszyć się do woli jej widokiem. Była moim największym szczęściem i radością. Kobietą najpiękniejszą ze wszystkich. Jawiła mi się osobą taktowną, zwiewną i delikatną jak jej kwiaty.